Czarodziej

Drugie końce są zwykle ciekawsze

Jasiek
Jasiu lubił podróżować. Był jednak małym chłopcem i jego podróże nie były zbyt odległe. Ot tylko tyle, by się w kilka chwil znaleźć z powrotem u boku kochanej mamusi. Ale to i tak oznaczało całkiem spore możliwości. Wystarczyło przykucnąć w rogu za fotelem czy wsunąć się pod łóżko w pokoju Wiki by zniknąć z oczu mamusi. Mieszkał w dużym domu, takich zakamarków było tu dużo. Przed domem kusiło i ciekawiło podwórze z ogromnym ogrodem. Tam jednak Jasiu jakoś nie miał odwagi sam wyruszyć w drogę.
Jasiu był jednak bardzo ruchliwym chłopcem. Jego płomienna głowa była aż gorąca od coraz to nowych pomysłów. Pewnego razu w pokoju babci znalazł pod szafą ogromną szpulę. Na niej błyszczała nić o pięknym złocistym kolorze.
Chłopczyk postanowił sprawdzić jak wygląda drugi koniec babcinej nici. Końce mają w zwyczaju chować się przed nami. Może dlatego są o wiele bardziej ciekawsze.
– Co zrobić? – pomyślał chwileczkę.
Postanowił nitkę przywiązać do klamki. Jego małe paluszki nie poradziły sobie jednak z tym zadaniem, mimo że buty sznurował już samodzielnie. Przydusił zatem początek nici stertą książek ściągniętych z regału. Ruszył przed siebie rozwijając powoli długą nić. Przemierzył już całe mieszkanie a nici nie ubywało. Nie zauważył nawet jak zrobił kilka kroków przez lekko uchylone drzwi. Potem następny krok i następny. W końcu Jaśkowi udało się rozwinąć całą nić. Rozejrzał się zaskoczony dookoła. I wiecie co… Nie było już strachu. Nie wiadomo gdzie umknął, wiadomo jednak gdzie był dom, na drugim końcu nici. Taki dom to skarb. Spokojnie, z ogromny uśmiechem dumnego z siebie chłopca, wrócił do domu.
Równie uśmiechnięty stał za rogiem starszy pan w zniszczonym kapeluszu. Tym razem Jasiu go nie zauważył… Jak jednak się pewnie domyślacie, to nie było ich ostatnie spotkanie.

 

fot. Anna Stasik

zobacz wszystkie